|
|
Instruktorzy
Iza Skonecka
Warszawa
Mam w życiu dwie pasje, pomiędzy które staram się rozdzielać wolny czas –
to ceramika i tai chi. Zawsze interesowała mnie też kultura Wschodu. Aktywność
fizyczna też „od zawsze” była dla mnie czymś oczywistym. Zmieniały
się jednak formy, które uprawiałam. Podążając za fascynacją Wschodem, trafiłam
na jogę, a później na tai chi. Obu jestem wierna do dzisiaj. Uważam, że
świetnie się uzupełniają. W 2004 roku zaczęłam ćwiczyć tai chi u Michała
Stachurskiego i to było to, czego szukałam – ten styl odpowiada mi
najbardziej. Swoją wiedzę o tai chi pogłębiałam też uczestnicząc w zajęciach
Marata Muchamadiejewa, korzystając z jego nauk i wskazówek.
Dla mnie tai chi, to nie tylko gimnastyka. To przede wszystkim
czas na zatrzymanie, na refleksję, na wsłuchanie się w siebie. To nauka
„zarządzania” swoim ciałem - ćwiczenie nie tylko dla ciała, ale też
dla umysłu. Najbardziej podoba mi się w tai chi to, że efekty przychodzą
„bezboleśnie”, zdawałoby się, mimochodem. Bez specjalnego wysiłku
poprawiamy stan swojego zdrowia – przestaje dokuczać ból kręgosłupa,
ustępują inne dolegliwości, poprawia się w widoczny sposób sylwetka, kondycja,
mamy lepszą koordynację ruchów, stają się one bardziej sprężyste, harmonijne.
To efekty „fizyczne” pracy nad sobą. Nie mniej ważne, a może nawet
ważniejsze, są te niewidoczne umiejętności, które nabywamy ćwicząc regularnie
tai chi – umiejętność radzenia sobie ze stresem, wyciszania się, a także
poprawa koncentracji uwagi i większa świadomość swojego ciała – jego
ograniczeń i możliwości.
Iza Skonecka
|